Jak finansować partie polityczne – opinie posłów

Po niedawnych artykułach na temat wydatków partii na nowo rozgorzała dyskusja o finansowaniu ugrupowań politycznych z budżetu państwa. Premier ogłosił, że w najbliższym czasie przedłoży projekt nowelizacji eliminującej ten mechanizm finansowania. Kontrowersyjny temat wzbudza wiele emocji. Subwencje pozwalają przetrwać tym ugrupowaniom, które nie posiadają majątku i wielu członków. Jednocześnie system uzależniający wysokość subwencji od wyniku uzyskanego w wyborach faworyzuje duże organizacje polityczne. Sprawdziliśmy, jak finansowanie partii widzą sami zainteresowani, czyli parlamentarzyści.

Przeciwnicy prywatnego finansowania uzasadniają swój pogląd przede wszystkim potrzebą maksymalnej przejrzystości działania partii. Jednak zwolennicy upatrują w takim rozwiązaniu szansę dla nowych partii politycznych, szczególnie jeśli finansowanie odbywałoby się poprzez celowy odpis od podatku.

Jak działają subwencje budżetowe?

Subwencje z budżetu państwa może otrzymać partia, która jako samodzielny komitet wyborczy uzyskała co najmniej 3% głosów w skali kraju. W zależności od wyniku danego ugrupowania wyborczego ustala się proporcjonalną subwencję. Jest ona wypłacana partii w kwartalnych ratach przez cały okres trwania kadencji i przepada, gdy ta jest skrócona. W przypadku koalicji wyborczej próg wynosi 6% głosów, a dotacja dzielona jest według umowy, którą koalicjanci muszą zawrzeć przed wyborami i przedłożyć Państwowej Komisji Wyborczej.

Subwencje muszą być gromadzone na osobnym subkoncie rachunku bankowego. Partie rozliczają się z nich corocznie składając w PKW informację finansową. Komisja może przyjąć lub odrzucić sprawozdanie, może też poprosić partię o wyjaśnienia. Wątpliwości, w terminie 30 dni od ogłoszenia informacji, mogą sygnalizować inne partie lub organizacje, które wpisały w swoje cele statutowe analizę finansową ugrupowań politycznych.
Z subwencji partie mają obowiązek finansowania Funduszu Eksperckiego przekazując nań od 5 do 15%. Z niego opłacane są ekspertyz prawne, polityczne, socjologiczne i społeczno-ekonomiczne oraz partyjne szkolenia i wydawnictwa.

Co prócz subwencji?

Partie polityczne w Polsce mogą także uzyskiwać dochody z wykorzystaniem własnego majątku, składek członkowskich, darowizn, spadków i zapisów. Partia może więc czerpać zyski z lokat, obligacji czy bonów skarbowych Skarbu Państwa, sprzedaży należącego do niej majątku, ale też „sprzedaży tekstu statutu lub programu partii, a także przedmiotów symbolizujących partię i wydawnictw popularyzujących cele i działalność partii politycznej oraz na wykonywaniu odpłatnie drobnych usług na rzecz osób trzecich z wykorzystaniem posiadanego sprzętu biurowego” (Art. 27 ustawy o partiach politycznych). Nie może prowadzić jednak innej działalności gospodarczej ani podnajmować swoich nieruchomości na cele inne niż związane z polityką. Gdy potrzebuje więcej gotówki, na przykład w trakcie kampanii wyborczej, partia ma możliwość zaciągnięcia kredytu na cele statutowe.
Dozwolone są datki, tak w postaci składek, jak i darowizn od osób fizycznych, nie mogą to być jednak cudzoziemcy. Co więcej wysokość rocznej darowizny nie może przekraczać 15-krotności płacy minimalnej, a wszystkie wpłaty muszą być dokonane za pomocą czeków, przelewów lub kart kredytowych. Darowizny mogą tworzyć Fundusz Wyborczy, którego posiadanie jest obowiązkiem każdej partii. Ugrupowania polityczne nie mogą prowadzić zbiórek publicznych. Partiom nie wolno też przyjmować pieniędzy od osób prawnych.

Co o finansowaniu partii myślą parlamentarzyści?

Ponad połowa (57%) parlamentarzystów, którzy odpowiedzieli na kwestionariusz MamPrawoWiedziec.pl, popiera postulat odstąpienia od finansowania partii z budżetu państwa na rzecz zwiększenia udziału dobrowolnych wpłat celowych wpłacanych przez obywateli. Takie rozwiązanie mogłoby zwiększyć wpływ Polaków na działalność ugrupowań politycznych. Odmiennego zdania jest 1/3 badanych parlamentarzystów, co 10 nie miał zdecydowanej opinii w tej sprawie.



Za zniesieniem finansowania budżetowego partii są przede wszystkim przedstawiciele Ruchu Palikota i Platformy Obywatelskiej. Przeciwnicy to głównie członkowie Prawa i Sprawiedliwości oraz Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Przeciwnicy prywatnego finansowania uzasadniają swój pogląd przede wszystkim potrzebą maksymalnej przejrzystości działania partii. „Finansowanie partii politycznych z budżetu państwa powinno pozwolić eliminować tzw. „lewe kasy”. Warto rozważyć zwiększenie kontroli nad finansami partii.” mówi Zbigniew Kuźmiuk (PiS). Jego obawy o zły wpływ prywatnego finansowania partii na jakość demokracji podziela Cezary Kucharski (PO) „Finansowanie partii przez ludzi rodziłoby pewne zobowiązania wobec osób, które finansowałyby partie.”

Ruch Palikota, który skupia stosunkowo największą ilość zwolenników zniesienia subwencji budżetowej dla partii, przedstawia swoje własne rozwiązanie. Dobrowolne wpłaty obywateli miałyby być odpisem od podatku, w którym obywatel wskazuje, na jaką partię chce przekazać określoną odgórnie kwotę. „Partie powinny być finansowane poprzez przeznaczanie przez każdego z podatników procenta z podatku dochodowego w taki sposób aby każdy obywatel sam decydował na którą partię go przekaże” wyjaśnia Anna Grodzka (RP). Podobnego zdania jest też członek partii rządzącej Sławomir Neumann (PO).

Wanda Nowicka (RP) stwierdza, że „tylko dzięki temu można zmienić zabetonowaną scenę polityczną”, a Jan Cedzyński (RP) idzie jeszcze dalej i rozszerza prezentowaną filozofię finansowania partii na inne instytucje: „Popieram nie tylko finansowanie partii przez dobrowolne wpłaty obywateli, ale również innych instytucji – związków wyznaniowych, organizacji pozarządowych.”

Powyższy raport został zrealizowany na podstawie danych pochodzących z badania poglądów kandydatów i parlamentarzystów przygotowanego przez serwis MamPrawoWiedziec.pl przeprowadzonego w okresie od 09.2011 do 04.2012. Prezentowane dane opierają się na analizie 150 kwestionariuszy posłów i senatorów.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Polityka krajowa
Skomentuj